Rodzinnie


Moi dziadkowie wrócili do Warszawy w 1948 roku i zamieszkali na ulicy Stołecznej 14 w jednym z pierwszych domów wybudowanych po wojnie. Mój ojciec Marek, który miał wtedy dziesięć lat, wspomina jazdę przez miasto, przez niekończące się morze gruzów i wyłaniające się nagle piękne, czyste, białe domy – jak z innego świata. To była Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa, która zdążyła już się odrodzić po wojnie i nawet wybudować kilka zupełnie nowych domów – w takim zamieszkali.

Ojciec zawsze pozostał z ducha żoliborzaninem, mimo że teraz mieszka w innej dzielnicy. Zawsze z dumą wspomina swoją szkołę – żoliborską „Jedynkę” – słynną szkołę RTPD, i swoich szkolnych przyjaciół, którzy poszli różnymi drogami, ale wielu z nich współtworzyło i zakładało polską opozycję demokratyczną. Sam został dziennikarzem i również działał w opozycji.


Na XII kolonii WSM (która w międzyczasie zmieniła adres na Popiełuszki 14) mieszkam teraz ja, z moim mężem Michałem i córeczkami Jagódką i Klementynką. 


Michała poznałam działając w Żoliborskich Internautach. Kilka lat temu, podczas happeningu „społecznego odbioru stacji Plac Wilsona”, on był przebrany za prezydenta Wilsona, a ja za królową Marysieńkę Sobieską z Marymontu. Pobraliśmy się w 2007 roku, a w czerwcu 2009 przyszła na świat nasza nowa żoliborzanka – Jadwiga Rapacka. Klementynka urodziła się w 2011 roku, gdy byłam już radną. Z dziesięciodniowym maleństwem uczestniczyłam w posiedzeniu Rady Dzielnicy.



Lata 50-te: XII kolonia tuż po wybudowaniu


 


Lata 60-te: po drugiej stronie Stołecznej powstaje osiedle Sady Żoliborskie



XXI wiek: ja ze starszą córką w chuście tuż przed wyborami samorządowymi 2010



Na sesji Rady Dzielnicy - rudy łepek wychylający się z chusty należy do Klementynki